Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Strona Stowarzyszenia Sądecki Elektryk. Zapraszamy przyjaciół oraz absolwentów Elektryka.

Get Adobe Flash player

Nie - bo jestem Ekoturystą

19 września 2014 roku kolejna grupa Ekoturystów wyruszyła na czwartą wycieczkę realizowaną w ramach projektu ‘ „Nie- bo jestem Ekoturystą”. Nasza trasa prowadziła z Obidzy przez Przełęcz Przysłop na Dzwonkówkę do Krościenka nad Dunajcem.

O dziewiątej rano wyjechaliśmy z Nowego Sącza do miejscowości Obidza. Jednym z naszych opiekunów  była p. Beata Martyna, która jest nauczycielem języka polskiego, ale również przewodnikiem górskim – tak więc mogliśmy liczyć na fachowe i wyczerpujące informacje na temat naszej wędrówki. W połowie wsi rozpoczyna się niebieski szlak, którym doszliśmy do Przełęczy Przysłop ( 832 m.npm ), prowadzący przez przysiółki Strusy, Bielowe. Przełęcz leży w głównym grzbiecie Pasma Radziejowej, na pograniczu wsi Obidza i Szczawnicy. Jako, że pogoda dopisywała to podziwialiśmy oryginalne widoki - od zachodu zalesione stoki Dzwonkówki ( na która zmierzaliśmy ), od wschodu  stoki Rokity. Na przełęczy przechodzi droga gruntowa łącząca  doliny Sopotnickiego Potoku i potoku Obidzkiego.

Po drodze zatrzymaliśmy się przy pomniku partyzantów AK z oddziału  „Wilk”, którzy 21 lutego 1944 roku stoczyli tragiczna w skutkach walkę z hitlerowcami. W czasie II wojny przełęcz była kryjówką partyzantów, ale również miejscem odpoczynku i noclegów kurierów i ludzi przeprowadzanych przez zieloną granicę. Niedaleko znajduje się drewniana kapliczka, zwana partyzancką na pamiątkę mieszkańców i walczących tu z Niemcami.

Zaraz za Przełęczą Przysłop zbocze ostro wznosi się na szczyt Dzwonkówki ( 983 m. npm). Wędrujemy czerwonym szlakiem. Za plecami zostawiamy widok na przełęcz i dalsze lesiste wzniesienia. Nazwa wiąże się z dawnym pasterstwem (owce i krowy nosiły na szyjach dzwonki). W masywie Dzwonkówki znajduje się kilka polan będących pozostałością po dawnym pasterstwie. Na północ od szczytu wznosi się Kramarzówka (814 m n.p.m.), a na zachód Kuba (888 m n.p.m.). Góra ta była również miejscem pochówku samobójców, którego granice znaczą trzy kopce usypane z kamienia. Gdy pani przewodnik opowiadała nam o tym. to jakoś tak bardzo szybko zachciało nam się  udać w dalszą drogę … Czerwony szlak krzyżuje się z żółtym, ale my czerwonym wędrujemy w stronę Krościenka. Po drodze podziwiamy malownicze widoki na Pieniny i Tatry. Po trochę męczącym wyjściu na Dzwonkówkę , droga wiedzie teraz przez las i właściwie prawie ciągle w dół. Po około 1.5-2 godz. Docieramy do pierwszych zabudowań ul. Źródlanej w Krościenku. O 15tej odpoczywamy już nad brzegiem Dunajca, w bliskiej odległości od amfiteatru. Jest tak miło, że nawet nie chce się wracać do Nowego Sącza, a autobus czeka…

Trasa niezbyt uciążliwa, ale o dużych walorach widokowych i historycznych, POLECAMY…Ekoturyści.

Galeria z IV wycieczki


W czasie II wojny światowej Przełęcz Przysłop była kryjówką partyzantów Armii Krajowej z oddziału "Wilk", była też miejscem odpoczynku i noclegu kurierów oraz ludzi przeprowadzanych przez granicę. Niemcy wielokrotnie organizowali tu obławę na partyzantów, w których ginęli zarówno partyzanci, jak i mieszkańcy udzielający im schronienia. Ówczesne wydarzenia upamiętnia stojący na przełęczy pomnik. Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń była obława z 8 grudnia 1944 roku, kiedy to przebywający na Przysłopie partyzanci radzieccy otwarli ogień do Niemców, a następnie uciekli. W odwecie Niemcy zabili sześciu mieszkańców domu, w którym zatrzymali się partyzanci i spalili go wraz z ciałami ofiar. Dziś na miejscu tego domu stoi drewniana kaplica wybudowana w stylu podhalańskim, zwana kaplicą partyzancką. Na pamiątkę tragicznych, wojennych wydarzeń co roku 3-maja odbywa się w niej tzw. Msza Partyzancka.

Zaraz za Przełęczą Przysłop zbocze ostro wznosi się na kolejny szczyt - Dzwonkówka. Za plecami zostawiamy widok na przełęcz i dalsze lesiste wzniesienia. Nazwa Dzwonkówka kojarzy się z dawnym pasterstwem (owce i krowy nosiły na szyjach dzwonki). W masywie Dzwonkówki znajduje się kilka polan będących pozostałością po dawnym pasterstwie. Południowe stoki wzniesienia opadają ku dolinie Białego Potoku, a północno - wschodnie ku dolinie Obidzkiego Potoku. Na północ od szczytu wznosi się Kramarzówka (814 m n.p.m.), a na zachód Kuba (888 m n.p.m.). Od północnej strony wysoko na stokach Dzwonkówki znajduje się należące do Obidzy osiedle Złotne, na południowych i wschodnich stokach dość wysoko podchodzą pola i zabudowania miejscowości Krościenko nad Dunajcem i Szczawnica.
Góra mimo ciepło brzmiącej nazwy Dzwonkówka skrywa również mroki samobójców, których kiedyś na niej chowano. O cmentarzu tym pisał ksiądz Bronisław Krzan w monografii Krościenka, wydanej w 1988 roku: na tym cmentarzu nie ma krzyża, tu chowano wisielców; do dziś to miejsce nosi miejsce "Wisielce". Granice pochówków znaczą trzy kopce usypane z kamienia. Samobójców wywożono tu na starych, rozsypujących się wozach, które następnie pozostawiano, jako nieczyste. Zwyczaj ten miał odstraszać wiernych od popełniania samobójstw. Dopiero w końcu XIX wieku, gdy w Krościenku powstał nowy cmentarz samobójców zaczęto chować pod jego murem. Po raz pierwszy w życiu udaliśmy się do wsi Obidza, znajdującej się ok. 60 km od Nowego Targu, do której skręca się z głównej szosy w miejscowości Jazowsko. Mniej więcej w połowie wioski, niedaleko kościoła zaczyna się lokalny, niebieski szlak turystyczny prowadzący przez malowniczo położone przysiółki Obidzy, m.in. takie jak Stusy, Bielowa aż na sam Przysłop, także będący częścią wsi. Kulminacyjnym punktem całej trasy, przede wszystkim ze względu na niesamowite widoki był szczyt o nazwie Rokita (893 m.n.p.m.). To nie tylko oryginalne panoramy ale także niezwykła magia tego miejsca zatrzymała nas tu na dłużej. Droga powrotna wiodła z Przysłopu trasą rowerową, stanowiącą jednocześnie drogą dojazdową do przysiółka. Początkowo bajecznym lasem, z kolej w dolnej części malowniczą doliną wsi Obidza..

Galeria z III wycieczki


 

DSC 0050W dniach 18 -19 września 2014 roku odbyliśmy kolejną wycieczkę w ramach projektu „Nie – bo jestem Ekoturystą”. Tym razem naszym celem były  Małe Pieniny i nie tylko…. Z Nowego Sącza dojechaliśmy do Jaworek, skąd rozpoczęła się nasza dwudniowa wędrówka.

 Szlakiem rowerowym  wspinamy się w kierunku schroniska pod Durbaszką. Pogoda dopisuje już od samego rana i  rozkoszujemy pięknymi widokami. Po drodze krótkie przerwy dla mniej zaprawionych i w końcu dłuższe lenistwo pod schroniskiem. Ruszamy pod górę tym samym szlakiem rowerowym, który w pewnym momencie łączy się z niebieskim szlakiem turystycznym. Teraz nasza trasa jest raczej spokojna, od czasu do czasu niewielkie podejścia, spacer raz przez łąki, innym razem przez las i najważniejsze to przepiękne widoki na Pieniny, Beskid Sądecki, Gorce i Tatry. Dochodzimy do Cyrhle, po drodze mijając  Wysoki Wierch i Rabsztyn ( 847m n.p.m. ).Wędrujemy dalej przez las w kierunku Szafranówki, mijając Łażne Skaly. Trasa bardzo przyjemna i trudno się zmęczyć. A z Szafranówki oglądamy Pieniny, Beskid Sądecki, Gorce i zabudowania Szczawnicy. Schodzimy z niebieskiego szlaku  na żółty w kierunku Palenicy ( 722 m n.p.m. ) przez przełęcz Maćkówki. Pod schroniskiem na Palenicy czeka na nas błogie lenistwo w pełnym wrześniowym słońcu. Nic nam nie potrzeba więcej do szczęścia! Z Palenicy schodzimy pieszo, kolejka to zbyt proste rozwiązanie. Zejście jest bardzo strome, całe szczęście, że jest sucho i nie ślisko, ale i tak niektórzy uważają, że to najtrudniejszy odcinek w dniu dzisiejszym. Przechodzimy przez most na Grajcarku i mamy czas na zwiedzanie Szczawnicy, której reklamować nie trzeba. Naszym celem jest jednak Schronisko pod Bereśnikiem, gdzie czeka na nas ciepła strawa, ognisko i nocleg. Dojście do schroniska zajmuje nam ponad godzinę. Przechodzimy przez centrum miasta, kierując się na ulicę Języki ( skąd ta nazwa? ) coraz wyżej i wyżej, najpierw ulicą asfaltową, potem kamienistą i bitą. I w końcu już zmęczeni docieramy do bacówki. Widoki wspaniałe- pasmo małych Pienin, od Szafranówki po Wysoką, pasmo Radziejowej i Tatry. Szybkie zakwaterowanie, posiłek później ognisko z gitarą i śpiewem.

Kolejny dzień rozpoczynamy śniadaniem o ósmej, by po 9tej wyruszyć w dalszą drogę. Kierujemy się w stronę Dzwonkówki ( 982m n.p.m.).Wspinamy się w górę przez Bereśnik, Cieluszki, Kotelnicę. Wczorajszy marsz daje nam się we znaki, niektórz narzekają na zakwasy. Na szczęście pogoda nam dopisuje. W pewnym momencie krzyżują sie szlaki żółty z czerwonym, my kierujemy się na szlak czerwony , który zaprowadzi nas do Krościenka. I znowu widoki  Pieniny, Tatry…Droga wiedzie teraz w większości przez las i raczej w dół. Po około 1,5 -2 godzin dochodzimy do zabudowań przy ulicy Żródlanej w Krościenku. Kierujemy się do centrum miasta, odpoczynek nad Dunajcem i zmęczeni, ale pełni wrażeń i zadowoleni wracamy do Nowego Sącza !

Serdecznie polecamy trasę ,którą przebyliśmy przez Małe Pieniny, Pasmo Radziejowej aż do Krościenka! Ile to kilometrów?!